Bez kategorii

Robię flipa (życia)

Cześć 🙂

Ten wpis jest dla mnie wyjątkowo ważny, ponieważ uchylam rąbka mojego prywatnego życia, którym dziele się nie często.
Robię to jednak w pewnym celu, a mianowicie, chce kiedyś stać się przykładem czy inspiracją dla kogoś w potrzebie.
W potrzebie zmienienia czegoś w swoim życiu.Nie jestem jakoś specjalnie wyjątkowy — ba! nawet powiedziałbym, że jestem bardzo przeciętny.
Jedyne co robię, to ciągle próbuję polepszyć swoje życie.Dlatego mam nadzieje, że kiedyś, dla kogoś stanę się motywacją w stylu skoro on dał radę, to ja też!.

OK, do rzeczy.
Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda pisarz, przedsiębiorca… to właśnie tak 🙂
Od dwóch lat zarabiam na życie, głównie malując ściany.
Zwolniłem się menadżerskiego stanowiska w korpo i próbowałem w tym czasie wielu rzeczy… Od własnego brandu odzieżowego, przez zabawki z drewna, księgarnie, kryptowaluty i inne 🙂
Efekt — w tym roku zamknąłem 3 spółki LTD i skupiłem się na malowaniu
Dlaczego?
Bo daje zarobić najwięcej.
Miałem za dużo na głowie i poczułem mega wypalenie.
Nastąpiła więc szybka kalkulacja i ustalenie priorytetów.
Tamte biznesy, dawały satysfakcję i być może kiedyś do nich wrócę, ale najwięcej pieniędzy przynosiło zwykłe, nudne, beznadziejne, nieinstagramowe malowanie ścian.
Wyskillowałem się do tego stopnia, że zarobienie £50 na godzinę to raczej norma niż wyjątek.
Jednak…
Nietzsche mówił:
„Najwyższą formą ludzkiej głupoty jest zapominanie o tym, co mamy osiągnąć.”
A ja chcę osiągnąć wolność.
Wolność finansową, wolność wyboru, po to, aby poświęcać czas na to, co mnie jara.
Tworzyć, podróżować, smakować życia, poznawać siebie… bo życie jest zajebiście krótkie (a i tak jedną trzecią przesypiamy!)
W tym samym czasie jednak pamiętam, że muszę płacić rachunki
No i dzieciakom fajnie byłoby coś zostawić, żeby każde pokolenie nie musiało od początku zaczynać 🙂
Czasem myślę o sobie, jako o artyście szanującym kapitalizm.
Więc jaki jest plan?
Na zdjęciu, akurat jestem “po cywilu”. W wygodnych dresikach i bluzie mojego projektu.
Maluje nasz dom, który kupiliśmy z Anią 3 lata temu.
W tym czasie włożyliśmy w niego sporo pracy, co odzwierciedliło się w jego wartości.
Robimy flipa.
Flipa naszego życia.
Tak, jak w przypadku nieruchomości: wchodzimy do środka, patrzymy co można zostawić, a co już się nie nadaje i należy to wymienić.
Dom jest jedną z rzeczy, której się pozbywamy, tak samo, jak niepotrzebnych nawyków, przekonań i innych balastów, których nie chcemy widzieć w nowym życiu po remoncie generalnym.
W nowym życiu nie mamy długów, a zamiast tego budujemy cashflow, który ma zapewnić nam wolność, do której dążymy.
W nowym życiu pieniądze zaczynają pracować dla nas, a nie my dla pieniędzy.
Czy są wątpliwości i strach?

Pewnie, że są. Ogromne. Ale staram się je ignorować.

Dziesięć lat temu, miałem 19 lat i zostałem tatą… Przeniosłem się z Polski do Szkocji, gdzie życie jest totalnie inne i nikogo tu nie znam. Stres i niepewność z tamtych dni, pamiętam tylko przez mgłę i gdyby mógł cofnąć czas, nie zmieniłbym nic.

Zmiany są konieczne i zwykle przynoszą pozytywne efekty.

Warto czasami wywrócić wszystko do góry nogami — zrobić FLIPA 🙂

Efektami będę dzielił się na bieżąco (ale nie regularnie 😉 )

Pozdrawiam i zachęcam Cię do odważnych decyzji.
Arek
“Bo, wierzcie mi! – tajemnica, by zebrać żniwo największego urodzaju i największej rozkoszy z istnienia, zwie się: żyć niebezpiecznie!“
(znowu) Friedrich Nietzsche

[Video] Czym się różni Bitcoin od soli, czyli krótka historia pieniądza

Cześć 🙂

Ogromna bańka spekulacyjna zwróciła oczy świata ku cyfrowym pieniądzom. Psie monety stworzyły więcej miliionerów niż toto-lotek. Ludzie podzieleni są na dwa obozy: wyznawcy którzy wieszczą nowy paradygmat zdecentralizowanego świata, oraz ci drudzy, którzy twierdzą, że to wszystko bańka spekulacyjna, a nie rynek, gra w frajera, a nie inwestowanie.

W którym obozie jestem ja?
W żadnym.

Stoję po środku i bacznie się przyglądam.

Nie twierdzę, że Bitcoin jest idealny i szczerze wątpie, aby stał się międzynarodową walutą… ale jedno wiem na pewno. Powstanie Bitcoina i technologii blockchain dało nam możliwość stworzenia cyfrowej gotówki.
Gotówki, rozumianej jako możliwość przekazywania wartości pomiędzy sobą, bez kontroli osób trzecich.
W epoce cyfryzacji wszystkiego i teorii spiskowych na temat programowalnego pieniądza z datą ważności to szczególnie ważne i dające nadzieję.

Pieniądze, to najstarsze narzędzie do kontroli ludzkości. Jednak technologia w tej kwestii jeszcze nigdy nie była aż tak zaawansowana.  Satohi Nakamoto dziękuję za alternatywę, a Ciebie zapraszam do krótkiej prelekcji 🙂
Dowiesz się z niej m.in. tego jak Bitcoin wypada na tle swoich poprzedników.

Koniecznie podziel się wrażeniami w komentarzu!

3 rzeczy na które nie może pozwolić żaden wolny człowiek

Cześć 🙂

Dziś krótko, i nie o kryptowalutach.

Ostatnio sporo się dzieje… bo długo nic się nie działo. Gospodarka światowa się załamała ze względu na grypę z dobrym marketingiem, a smutny pan postanowił odcisnąć się na kartach historii przed śmiercią.

W internecie przybyło nam wirusologów i znawców wojennych. Zaczęły mnożyć się różne historie i teorie spiskowe. Wszyscy wiedzą co się dzieje i kto za tym stoi (ja nie wiem, ale to, że Bill Gates to zły człowiek, wiedziałem już kiedy wypuścili Windows Vista xD ).

Mimo iż wiele z teorii spiskowych okazała się prawdą, to w internecie jest więcej syfu niż kiedykolwiek. Żyjemy w czasach, w których każdy może być „dziennikarzem” i „ekspertem” w jakiejś dziedzinie.

Osobiście stosuję dietę informacyjną (ograniczenie dostępu do informacji) i skupienie się na własnych celach. Jednak z drugiej strony, nie możemy zapominać, że pod przykrywką wojen i stanów wyjątkowych, zwykle rządzący przepychali prawa, które nie przeszłyby w żadnych innych okolicznościach (choćby odejście od wymienialności gotówki na złoto). Zalecam zatem mieć uszy i oczy szeroko otwarte, na to co się na prawdę dzieje, a co bezpośrednio wpływa na nas i nasz majątek.

Dziś chciałem poruszyć kilka rzeczy, na które moim zdaniem nie powinniśmy w żadnym wypadku pozwolić, jeśli chcemy, aby nasze dzieci żyły w (stosunkowo) wolnym świecie.

  1. Eliminacja gotówki

    – pod żadnym pozorem, nie możemy się zgodzić, aby cyfrowy pieniądz był jedynym w powszechnym obiegu. Gotówka to wolność dokonywania transakcji. Pomiędzy jedną i drugą stroną wymiany, nie ma nikogo, kto mógłby dobrać się do naszych pieniędzy. Swobodne dokonywanie transakcji, to swobodne zaspokajanie naszych potrzeb.O ile płatności kartą, czy telefonem są wygodne i szybkie o tyle nasze pieniądze mogą zostać zablokowane z różnych powodów. Ubierzemy się podobnie do terrorysty, pójdziemy nie na ten protest co trzeba, lub nasz rząd rozpęta wojnę z innym krajem. W takim przypadku może zostać nam utrudniony dostęp nawet do kryptowalut, których teoretycznie są nie do zablokowania, ale w praktyce do ich obsługi używamy scentralizowanych giełd i portfeli.
    Argumentów za wycofaniem gotówki jest wiele… od higieny, po niebezpieczeństwa związane z możliwością kradzieży… ale cyfrowy pieniądz wiąże się z dużo większym niebezpieczeństwem, czyli całkowitą utratą wszystkich naszych środków, a co za tym idzie z pełną kontrolą naszych działań.Nikt z nas raczej nie nosi przy sobie całej zgromadzonej gotówki, tak czy siak, więc czego się obawiać? … no chyba, że utraty wartości naszych papierowych pieniędzy bez pokrycia w czymkolwiek wartościowym, ale to temat na osobny wpis 🙂
    Dbajmy o gotówkę, nie ważne w jakiej postaci (a najlepiej walczmy o tą, która ma pokrycie w złocie 😉 ) !

  2. Państwowa regulacja cen i wynagrodzeń –

    to jest chyba jeden z najgłupszych pomysłów jakie można wymyślić. Cena to jeden z najważniejszych wskaźników wolnego rynku. Prawo popytu i podaży to jedyne prawo, które może regulować cenę. Coś jest drogie w produkcji + wymaga wykwalifikowanych pracowników = wysoka cena końcowa.
    To rynek ją zaakceptuje lub odrzuci. Jeśli na dany towar będzie wystarczający popyt, to szybko znajdzie się inny producent (wolna konkurencja), który dzięki sprytowi i lepszej wydajności spróbuje uzyskać taki sam towar taniej, obniżając w ten sposób cenę dla konsumenta.Ingerencja państwa w ceny towarów nigdy historycznie nie kończyła się dobrze, ponieważ państwo nie ma pojęcia ile kosztuje produkcja i jak bardzo jest skomplikowana. Ustalenie sztywnej ceny, spowoduje nieopłacalność produkcji, a co za tym idzie bankructwo przedsiębiorstwa i zwolnienia pracowników.
    To samo prawo dotyczy wynagrodzenia kadr. To przedsiębiorca dzięki kalkulacjom kosztów i potencjalnych zysków jest w stanie określić jak dużo może zapłacić pracownikowi. Potencjalne zyski to spekulacja, bo nie wiadomo co po drodze się wydarzy, więc przedsiębiorca ryzykuje swoim kapitałem. W nagrodę za ryzyko otrzymuję różnicę pomiędzy kosztem produkcji, a ceną końcową. Każdy przedsiębiorca oczywiście szuka sposobów aby zmaksymalizować swój profit, ale mądry przedsiębiorca nie robi tego kosztem pracowników, tylko technologii. Wszak dobry pracownik to skarb, a o skarby trzeba dbać.Jeśli pracownik kiedykolwiek poczuje się niedowartościowany, a jego praca będzie rzeczywiście użyteczna dla rynku, to w wolnej gospodarce szybko pracę swą zmieni na taką, w której otrzyma stosowne wynagrodzenie… nie potrzebujemy tu wujka z wąsem który będzie decydował komu ile dać.

  3. Ingerencja w prawo własności –

    To, co człowiek wytworzy przy pomocy swojej inteligencji, wysiłku i pracy, powinno należeć do niego i do nikogo innego. Każdy ma prawo do owoców swojej pracy.
    Masz łeb na karku i dobrze kombinujesz? Wolne chwile spędzasz na planowaniu i edukacji zamiast na bezmyślnej konsumpcji? Kupiłeś dwa mieszkania na wynajem zamiast Audi RS7? – Gratuluję 🙂 A teraz, wyobraź sobie, że są pomysły, aby narzucić ci sufit, jeśli chodzi o wielkość Twojego majątku… nadwyżka miałaby trafiać do skarbu państwa. Włącznie z nieruchomościami których nie wykorzystujesz na własny użytek (a i tą możesz przecież wynająć od państwa, co nie?).
    Brzmi abstrakcyjnie? A myślisz, że skąd wzięło się powiedzenie „nie będziesz miał nic, i będziesz szczęśliwy”?Podsumowując – jedynym zadaniem władzy, jest utrzymać się przy władzy, a nie zadbać o Twój dobrobyt. Nie ważne jaka to partia. Jako, że rząd nic nie produkuje i nie ma swoich pieniędzy, ktoś musi cały ten cyrk finansować
    A cyrk będzie ciągle się powiększał, jeśli na to pozwolimy.Zwracajmy uwagę na to, jakie pomysły będą pojawiać się na przestrzeni najbliższych lat i za żadne wygody świata NIE MOŻEMY ODDAĆ NASZEJ WOLNOŚCI… bo jej odzyskanie zajmie następnym pokoleniom lata, które mogłyby spędzić na rozwoju, tworzeniu i przeżywaniu.

    Czy rząd  jest w ogóle potrzebny, czy nie… nie mam kompetencji aby to oceniać.
    Jeśli ktoś nie potrafi inaczej zarabiać na życie, to niech sobie już jest tym politykiem, ale pamiętajmy o tym, że pieniądz, handel i rozwój technologii to zasługa WOLNEGO RYNKU, a nie wyjątkowo inteligentnych panów w garniturach 🙂

Na koniec podkreślam, że daleko mi do foliarza, za to mega cenię sobie normalność i wolność – ty też?
Jeśli jest coś, co pominąłem, a na co Twoim zdaniem wolni ludzie powinni zwracać uwagę, to podziel się w komentarzu.

Życzę dużo zdrowia, spokoju i wolności.
Arek

Co to jest NFT? Krypto prostym językiem

Choć jestem wielkim pasjonatem tego rynku, również przechodzę na nim różne etapy. Od zażenowania do fascynacji. Tak właśnie było w przypadku NFT. Na początku, tak jak większość myślałem, że chodzi jedynie o sprzedawanie JPEG’ów w internecie i uważałem to za kompletne idiotyzm… teraz, uważam, że jest jedno z niewielu zastosowań blockchaina, które zostanie z nami na dłużej.

Just sold my first NFT for 100 ETH meme - AhSeeit

Jeśli łapiesz się za głowę, widząc kwoty, za które sprzedają się niektóre NFT, to nie martw się… też uważam, że jest to mocno przewartościowane szaleństwo, ale z drugiej strony — dlaczego by tego nie zrozumieć i trochę zarobić na tej bańce spekulacyjnej? 🙂

Jeśli nie rozumiesz fenomenu tej technologii, to w tym artykule postaram się to wyjaśnić najprościej i najkrócej jak tylko się da. Użyje w tym celu prostej analogii.

Technologia NFT w pigułce

 

NFT — czyli Non Fungible Token. W wolnym tłumaczeniu — żeton niewymienialny.

Zwykle w tym miejscu pojawia się pytanie:
“Ale nie wymienialny, to znaczy jaki? Nie mogę go sprzedać, czy wymienić się na inny obrazek?”

Żeby to wyjaśnić, najpierw wróćmy do tego, czym jest “zwykła” kryptowaluta.
W ostatnim artykule pisałem o tym, czym jest blockchain i kryptowaluty, więc pewnie wiesz, że kryptowaluta jest cyfrowym zapisem w bazie danych.

Załóżmy, że masz 1 BTC (gratuluje :)). Pewnie nie zrobiłoby Ci żadnej różnicy, gdybym zamienił twój portfel z moim, na którym też jest dokładnie 1 BTC, prawda?

Oba Bitcoiny są identyczne. Mają dokładnie taki sam kod jak wszystkie 21 milionów sztuk.

Analogia: Wyobraź sobie, że zamieniamy się monetą jeden złoty. Nadal masz złotówkę, za którą możesz kupić dokładnie tyle samo, co przed wymianą.

A teraz przejdźmy do NFT i jest tu kolejna analogia.
Wyobraź sobie, że tym razem masz banknot 50zł. Gdyby był on zwykłym tokenem, to również powinno być Ci wszystko jedno czy zamienię go na moje 50zł, czy dam Ci pięć banknotów po dziesięć złotych. Sprawa jednak ma się nieco inaczej, ponieważ Twój banknot posiada WYJĄTKOWY NUMER SERYJNY.

50 zł z nr 1 od 2400 zł i czy numery banknotów kolejne, radarowe, rosnące i z cyfrą 666 mają wartość - YouTube

W dużym skrócie, właśnie na tym polega fenomen NFT, że każdy z tokenów ma swój unikalny numer seryjny, którego w żaden sposób nie można podrobić ani skopiować. Owszem, możesz skopiować zdjęcie, które reprezentuje dany token, ale żeby móc korzystać z benefitów bycia właścicielem, musisz posiadać oryginał.

Przykład:

Wyobraź sobie, że wstęp na imprezę Andrzeja Frędzelka jest tylko dla posiadaczy banknotów, których numer seryjny zaczyna się na AF. To Andrzej jest ich emitentem i dokładnie wie ile ich wypuścił, oraz jest pewien że stworzył tylko po jednej sztuce każdego numeru.
Tak właśnie działa NFT.  (tylko dzięki kryptografii nie da się go podrobić tak jak w przypadku zwykłych banknotów)

Co nadaje wartość NFT

 

Jak się pewnie domyślasz po przykładzie z Andrzejem Frędzelkiem, wartość danego NFT nadają jego twórcy. Na początku rzeczywiście chodziło tylko o obrazki i ich wartość historyczną (jak w przypadku sztuki tradycyjnej), jednak w miarę upływu czasu klaruje się konkretna użyteczność NFT.

Z racji, że każdy token jest unikalny i nie do podrobienia, nadaje się on świetnie jako cyfrowy bilet dostępu.
Do czego? Do czego tylko chcesz.

Przykłady

Być może kojarzysz jeden z najpopularniejszych (i najdroższych) projektów NFT — BAYC (Bored Apes Yacht Club).

Everything you need to know about the Bored Apes Yacht Club (BAYC) NFT collection

Założyciele BAYC są znani jako Gargamel, Gordon Goner, Emperor Tomato Ketchup i No Sass. Każda Bored Ape składa się z siedmiu możliwych cech, w tym koloru tła, ubrania, kolczyków, oczu, futra, kapelusza i ust.
Im rzadsza małpa, tym potencjalnie większa wartość kolekcjonerska (tak jak karty futbolistów), ale posiadanie którejkolwiek z nich daje dostęp do Yacht Club, ekskluzywnego klubu towarzyskiego (a w nim setki tysięcy możliwości biznesowych).
Nawet Eminem ma swoją małpę… 🙂

I znowu… możesz sobie ściągnąć zdjęcie małpy na telefon, ale tylko posiadacze oryginalnych sztuk, mogą wejść na jacht oraz mają dostęp do wielu innych użyteczności. Na przykład gwarantowane pierwszeństwo zakupu oryginalnego NFT Adidasa, które z kolei upoważnia do odbioru ciuchów z limitowanej serii tylko dla posiadaczy ich oryginalnego NFT.

Adidas Enters The Metaverse With NFTs That Double As Access Tokens

Jak już chyba widzisz, o wartości jakiegoś NFT zwykle decyduje jego użyteczność i wcale nie chodzi tu tylko o obrazki, ani dowód ich posiadania. Oczywiście w obecnie trwającej bańce spekulacyjnej  najbardziej liczy się hype, czyli dobry marketing.

Przyszłość NFT

Wyobraź sobie cały świat gamingu i limitowanych, kolekcjonerskich przedmiotów, takich jak skiny, bronie, nieruchomości itp… ten świat jest przeogromny i chyba nie muszę przypominać, że zmierzamy w kierunku Metaverse?Meta-Memes sind zum Schießen, Mark Zuckerberg hebt ab!

Bilety na wydarzenia, limitowane edycje cyfrowych albumów muzycznych, oraz setki innych zastosowań ograniczonych jedynie wyobraźnią ich twórców.

Podsumowanie

Długoterminowo warto inwestować tylko w takie projekty NFT, które niosą za sobą realną wartość i w jakiś sposób wpłyną na Twoje życie (tj. dostęp do eventów czy społeczności).
Krótkoterminowo, można całkiem nieźle zarobić na projektach które mają dobry marketing i zrobić kilka flipów (kupić w przedsprzedaży i odsprzedać na rynku wtórnym).

To tyle na dziś 🙂

Zdaję sobie sprawę, że nie wyczerpałem tematu, ale chciałem tylko ogólnie go zarysować. Jest jeszcze sporo do omówienia, choćby potencjalne zagrożenia i techniki zarabiania na NFT.

Daj znać w komentarzu czy ten temat Cię interesuje i czy choć odrobinę przybliżyłem zawiłości technologiczne. Jeśli tak, to będę wdzięczny za interakcje i podsyłanie artykułu dalej.

(Pytanko w nawiasie: Czy chcesz, abym podzielił się swoimi inwestycjami a NFT?
Wszystko na liczbach, okraszone wnioskami i poradami dla początkujących?)

Jak zwykle przypominam o zapisaniu się do VIP Listy (na dole strony), dla której wysyłam info o nowych artykułach 🙂
Jeśli chcesz dołączyć do naszej społeczności “Krypto Prostym Językiem” to kliknij tutaj i dołącz do serwera Discord.

Pozdrawiam serdecznie,
Arek Błażyca

Czym jest Blockchain i Bitcoin – Krypto prostym językiem

Kiedyś udzielałem wywiadu w Strefie Rodzica, audycji w Polskim Radiu. Jak się pewnie domyślasz tematyką była edukacja finansowa dzieci. Tak się jakoś złożyło, że kiedy rozmawiam o pieniądzach nie mogę pominąć tematu kryptowalut, choćby w formie ciekawostki. Na antenie próbowałem szybko i krótko wyjaśnić czym jest technologia blockchain i krypto i dla osób które tego słuchały, wyglądałem mniej więcej tak:

Niestety nie przygotowałem sobie wtedy wcześniej żadnych metafor, analogii ani niczego przystępnego. Nie wyjaśniłem nic i sam kompletnie się zamotałem 🙂 Ale jestem z powrotem tu i teraz! Więc jeśli jesteś osobą, której nie zależy zagłębiać się za bardzo, a jedynie “ogarnąć o co w tym chodzi” to ten artykuł jest dla Ciebie!

Dobra. Do brzegu, jak to mówią ludzie z Łodzi.

 

Po co w ogóle rozumieć Bitcoina

Jeśli myślisz, że na Bitcoinie wykręcisz wyniki 99999% to będę musiał Cię zmartwić, ale te czasy już (raczej) za nami.
W pewnym momencie Bitcoin ustabilizuje się na jakimś poziomie cenowym i cudowne wahania cenowe będą tylko mokrym wspomnieniem. Nie zmienia to faktu, że powstanie Bitcoina stworzyło całkowicie nową gospodarkę cyfrową, w której pojawiać się będą wspaniałe okazje na inwestycje i zarobek. Jeśli porównać sieć Bitcoina do rozwoju internetu, to jesteśmy dopiero w 1997 roku. Więc jeśli chcesz inwestować na tym rynku, uważam, że warto chociaż “liznąć” podstaw. Zaoszczędzi Ci to sporo nerwów, stresu i pozwoli spojrzeć na ten rynek trochę szerzej… (i przede wszystkim skończyć z tym porównywaniem do bańki tulipanowej 😀 )

 

Baza Danych

Teraz mam do Ciebie dwa małe pytanka:


Czy korzystasz z internetu?
(Skoro to czytasz to zakładam, że tak)

A czy wiesz jak działa?
(Ja też nie 🙂 )

Wiem co mogę zrobić za jego pomocą, ale ogarniać jakieś nudne technikalia raczej średnio mnie interesuje. 

Jeśli chodzi o technologię Blockchain, to jest wiele rzeczy, których tak samo ogarniać nie musimy, ale warto zrozumieć jego fenomen. Często słyszymy, że jest to “nowy internet” i jest to poniekąd prawda. Poniekąd, ponieważ Blockchain to baza danych, której można używać dzięki internetowi.

Baza danych to (jak sama nazwa wskazuje) to miejsce w którym są zapisane jakieś informacje. Może to być serwer Facebooka na którym zapisane są wszystkie informacje o naszych kontach, ale taką bazą danych może być nawet zeszyt pani Jadzi w monopolowym. 

Baza = zeszyt, dane = ilość Komandosów, za które Antek musi uregulować rachunek. 

 

Internet służy do komunikacji pomiędzy ogromną ilością baz danych, dzięki której możemy odbierać i wysyłać informacje w różnych formatach (tekst, muzyka, wideo itp), w tym także stan naszego konta.
Kiedy słyszymym, że rząd “drukuje pieniądze”, tak na prawdę już nawet nie używa do tego celu drukarek ani papieru.

Do stanu konta banku centralnego, jest po prostu dopisane kilka zer… 🙂 Podobno w papierze jest pokryte tylko 10% wszystkich pieniędzy w obiegu. 

Wiedząc czym jest baza danych oraz, że Twoje pieniądze to piksele na serwerach różnych banków, przejdźmy do rewolucji Blockchainowej.

 

Blockchain = Technologia 

 

Na tym etapie pewnie zastanawiasz się dlaczego Blockchain jest w ogóle rewolucją. Blockchain to pierwsza zdecentralizowana i transparetna baza danych, która nie opiera się na zaufaniu do człowieka, a jedynie do technologii. Jej pierwsze wykorzystanie przypisuje się do nowej cyfrowej waluty znanej jako Bitcoin. Twórcą protokołu Bitcoin jest anonimowy programista (lub grupa programistów) o pseudonimie Satoshi Nakamoto.

Poniżej postaram się nieco rozjaśnić czym Blockchain różni się od znanych nam baz danych.

Decentralizacja:

W przeciwieństwie do Facebooka, Google czy zeszytu Pani Jadzi, nie da się zlokalizować jednego serwera na którym są zapisane wszystkie transakcje w sieci Bitcoin. Zamiast tego, na świecie istnieją tysiące takich serwerów, zwane inaczej węzłami

Każdy z nich potwierdza transakcje zawarte pomiędzy użytkownikami sieci, oraz trzyma na swoim dysku kopię wszystkich transakcji zawartych od samego początku istnienia sieci. 

Każda transakcja spakowana jest w paczkę (block) i dopisana do łańcucha głównego (chain), który składa się z setek takich bloków (blockchain). W żaden sposób nie ma możliwości zedytować transakcji która została już zapisana na głównym łańcuchu.

Oznacza to, że gdyby ktoś chciał w tej bazie danych cokolwiek sfałszować, zniszczyć, lub zedytować to musiałby to zrobić na każdym z komputerów które wspierają sieć.
Podczas kiedy w przypadku scentralizowanych baz danych wystarczy, że Antek zwędzi zeszyt i naskrobie co trzeba, albo jakiś zgrany zespół przeprowadzi atak na serwery Facebooka.

Wyobraź sobie że wszystkie sklepy monopolowe w Polsce używają tej samej bazy danych. Pani Jadzia zapisuje transakcje ze swojego sklepu, ale także ze wszystkich innych monopolowych. Transakcji jest tak dużo, że co 10 minut trzeba zakładać nowy zeszyt. Każdy z nich podpisuje i pieczętuje, po czym „dokleja” je do stosu poprzednich zeszytów. Do każdego przypieczętowanego zeszytu ma wgląd, ale nie może zmienić żadnego zapisu ponieważ, każdy monopolowy w okolicy ma swoją kopie wszystkich zeszytów.  Podczas pieczętowania kolejnego zeszytu (bloku) każdy sklep sprawdza czy wszystkie transakcje wstecz, zgadzają się z jego kopią. Próby fałszerstwa są natychmiast odrzucane i sklep traci swoją wiarygodność.

Nawet jeśli jakimś cudem komuś udałoby się zniszczyć te węzły, które są na ziemi, to kopia zapasowa sieci Bitcoin wesoło krąży ponad ziemią zapisana na satelicie Blockstream (Antku: chodzą pogłoski, że pani Jadzia ma też tam kopię swojego zeszytu).

 

P2P (peer to peer), bezpośrednio, trustless.

 

Jak myślisz, dlaczego Twój przelew bankowy często idzie kilka dni i wiąże się z wysoką prowizją?
Dzieje się tak, ponieważ pomiędzy Twoim kontem, a kontem odbiorcy znajduje się pośrednik.
Musi on potwierdzić, że masz hajs i odjąć piksele z Twojego konta, aby potem dopisać piksele na koncie odbiorcy. Wiąże się to z bankowymi procedurami i oczywiście czasem pracy za który trzeba zapłacić. Wymiana środków za pomocą technologii Blockhain nie wymaga pośrednika dzięki wykorzystaniu kryptografii i mocy obliczeniowej komputerów (co za tym idzie prądu). 

Oznacza to brak konieczności obecności osoby trzeciej pomiędzy transakcją tak jak jest to w przypadku gotówki.
Transakcje zachodzą bezpośrednio od użytkownika do użytkownika a nasz jedyny koszt to prowizja dla tzw. “Górników” którzy udostępniają swoje komputery do potwierdzenia transakcji. 

 

Transparentność + anoniowość

 

Brzmi to trochę abstrakcyjnie jednak technologia blockchain jest jednocześnie transparentna i anonimowa. Oznacza to, że każda transakcja ma swój numer i  każdy może ją sprawdzić. Transparetność objawia się tym, że każdy użytkownik ma wgląd zarówno w transakcje jak i w kod źródłowy danej sieci. Oznacza to, że posługując się przykładem Bitcoina możemy sprawdzić ile Bitcoinów zostało “wyprodukowanych” do tej pory, ile będzie ich w sumie oraz jakie ilości BTC posiada przeglądany przez nas portfel.

Adresy portfeli to przypadkowe ciągi znaków bez żadnych danych osobowych, co sprawia, że mimo iż każdy ma w nie wgląd, to nie można ich z nikim powiązać. Każdy użytkownik sieci może mieć nieskończoną ilość adresów i portfeli.

 

Podsumowując,  Blockchain to technologia która ma zastosowanie w przesyle ważnych danych, przy których nie da się „majstrować”. Pierwszym użytym zastosowaniem jest nowy, cyfrowy pieniądz. Odpowiednik gotówki uważany przez wielu jako cyfrowe złoto XXl wieku. Dlaczego? Odpowiedź poniżej. 

 

Czym jest Bitcoin

 

Złoto, przez lata okazało się świetnym magazynem wartości. Nie ze względu na swoją użyteczność w produkcji, ale głównie przez swoją niską podaż. Rocznie na świecie wydobywa się około 1,5% obecnych zgromadzonych zapasów złota, co utrudnia rozwadnianie jego wartości. Z Bitcoina co prawda nie możemy zrobić biżuterii, natomiast jeśli chodzi o funkcję monetarną jest prawdopodobnie najsolidniejszym dotychczas odkrytym pieniądzem. 

 

Ograniczona podaż

 

W przypadku złota wiemy, że wydobywa się go mało, ale nie wiemy kiedy się skończy. Coraz głośniej słychać plotki o potencjalnym ściąganiu złota z kosmosu. Czy to kiedykolwiek się wydarzy? Nie wiadomo… W ciągu ostatnich 2 lat zostało wydrukowane mnóstwo pieniędzy bez pokrycia w pracy (rozwodniono wartość pieniędzy które ludzie gromadzili na przestrzeni lat).  

Natomiast Bitcoina jest (i zawsze będzie) maksymalnie 21 milionów sztuk

Dodatkowo warto wspomnieć, że około 30% Bitcoinów zostało zgubione, a górnicy wydobyli do tej pory około 90% całej podaży. 

Bardzo mała podaż i zwiększony popyt na jego posiadanie powinny skutkować wzrostem ceny BTC, co czyni z niego świetne aktywo do przechowywania wartości. 

 

Łatwość w przesyle i koszt transakcji

 

Wyobrażasz sobie transfer 20 miliardów w złocie z Chin do Polski? Transport, ubezpieczenie, ryzyko…
Podczas kiedy transfer takiej samej kwoty w Bitcoinie zajmie niespełna 10 minut i będzie kosztować obecnie około $2. 

Musisz zrobić szybko przelew do kumpla w Australii, ale Twój bank jest zamknięty przez weekend? Spoko, Blockchain działa 24/7/365 niezmiennie, bez szwanku od ponad dziesięciu lat.

 

Pytania na koniec

 

Czy jest za późno na inwestycje w Bitcoina? 

Tak jak wspomniałem na początku artykułu, być może na paraboliczne zwroty tak, ale jeśli chodzi o środek do oszczędzania długoterminowego, to obecnie nie znam lepszego.

Jesteśmy na początku adopcji technologii Blockchain, a Bitcoin wydaje się stawać walutą internetu, co potencjalnie spowoduje wzrost jego wartości nawet kilkukrotnie (nie jest to porada inwestycyjna). Dodatkowo mogą się do tego przyczynić inne czynniki takie jak galopująca inflacja walut fiducjarnych czy adopcja Bitcoina przez coraz więcej państw, jako środka płatniczego. 

Czy da się jeszcze zarobić na krypto?

Krypto to nie tylko Bitcoin. Jest on pierwszą cyfrową walutą opartą o technologię blockchain, ale nie jedyną. Istnieją tysiące innych “altcoinów” i można je porównać do akcji firm na giełdzie. Każdy coin reprezentuje jakiś projekt/firmę która działa na rzecz rozwoju technologii blockchain. Takie coiny, bądź tokeny mogą mieć różne fukncje i użyteczności i rzadko kiedy służyć jedynie do płacenia.

Do czego można użyć technologię blockchain?

Możliwości są nieograniczone tak jak w przypadku internetu. Tworzą się wirtualne światy a w nich cyfrowe gospodarki, ale zastosowania mogą być bardziej przyziemne. Dzięki blockchainowi możemy tworzyć niepodrabialne i nie hackowalne bazy danych które mogą być użyte w szpitalach (historie chorób pacjentów), urzędach (akty notarialne), polityce (głosowanie / składane obietnice).

Czym jest blockchain a czym Bitcoin?
Blockchain to baza danych czyli technologia (coś jak internet). Bitcoin to wartość, którą możemy za pomocą tej technologi przesłać do innego użytkownika (coś jak email, tylko można go sprzedać i nie da się go skopiować ani podrobić).

Refleksje i wnioski

Czy świat zaakceptuje Bitcoina jako walutę rezerwową? Tego nie wie nikt i tylko czas pokaże 🙂

Jedno wiem na pewno – warto na tym rynku zarabiać i oszczędzać w Bitcoinie, aby zgromadzony kapitał przenieść kiedyś w aktywa mniej wirtualne, które oprócz wzrostu wartości, generują cashflow np. nieruchomości na wynajem.

Na koniec, standardowo, napisz w komentarzu czy udało mi się coś wyjaśnić w temacie, czy to nadal czarna magia.
Daj znać jakie jeszcze tematy cię interesują, a jeśli coś wiem na ich temat to chętnie się podzielę 🙂

Blog będzie mieszany i będę tu zamieszczał artykuły nie tylko o krypto, ale także biznesie czy o edukacji finansowej dzieci. (Być może z czasem stworzę z tego coś audio-wizualnego? 😉 )

Jeśli brakuje Ci kontaktu z osobami interesującymi się krypto, to dołącz do naszej skromnej społeczności “Krypto Prostym Językiem” na Discordzie. Obsługa apki jest banalnie prosta i jest to coś na wzór starych forum internetowych. Mamy tam ponad 100 osób, które dzielą się wiedzą z różnych nisz w świecie kryptowalut. Mamy również specjalny “czat dla początkujących” gdzie nie ma głupich pytań — są tylko te niezadane 🙂

Gorąco zapraszam do zapisania się do VIP Listy poniżej (newsletter) za pomocą której poinformuje Cię o nowościach. Gwarantuje kompletny brak spamu.

Pozdrawiam i dziękuję za Twój czas poświęcony na przeczytanie,
Arek Błażyca

Krypto Rollercoaster: Podsumowanie 2021 roku

O Bitcoinie usłyszałem w 2017 roku od znajomych. Dokładniej usłyszałem, że „Można na nim nieźle zarobić, a jeszcze lepiej na tych innych monetach”. Założyłem więc konto na największej giełdzie kryptowalut Binance , kupiłem kilka przypadkowych monet, bańka pękła… i pożegnałem się ze swoim depozytem.

Mniej więcej w tym samym czasie zacząłem interesować się biografią Warrena Buffeta, który powiedział słynne słowa

„Nie inwestuj w biznes, którego nie rozumiesz”

Niestety za bardzo skupiłem się na pierwszym członie powiedzenia “Nie inwestuj”, zamiast zrozumieć biznes, w który chce inwestować.

W tym samym czasie wielu moich znajomych z równie nikłą wiedzą po prostu kupiło samego Bitcoina lub Ethereum i nie robiło nic poza trzymaniem (tzw. HODL)… Chyba nie muszę pisać, że wyszli na tym całkiem nieźle 🙂

Kiedy w grudniu 2020 Bitcoin zbierał siły przed kolejną hossą, obiecałem sobie, że tym razem nie będę stał bezczynnie z boku. Zacząłem szperać, przeczesywać YouTube i inne kanały w poszukiwaniu wiedzy i dowiedziałem się, że błędy, które popełniłem na końcówce pooprzedniej hossy, były klasykiem gatunku a ja zostałem wrzucony do worka z napisem “Dawca kapitału” 🙂

Z tego powodu rok 2021 rozpocząłem od szkolenia Phila Koniecznego. W rynek wszedłem dokładnie 19 stycznia i dzisiaj po roku mogę tylko powiedzieć… cóż to był za rok. Istny rollercoaster.32 Funny Crypto Memes for Those Hodling Right Now - Let's Eat Cake

Z tego krótkiego artykułu dowiesz się, jakich nisz dotknąłem, jakie błędy popełniłem i jakie wnioski wyciągnąłem. Na końcu czeka Cię zaproszenie do naszej skromnej społeczności, gdzie wspólnie uczymy jak poruszać się w po tym dzikim zachodzie.

  1. Wiem, że nic nie wiem.

Kluczowe było dla mnie zrozumienie samej technologii blockchain i kryptowalut.

Setki godzin na YT dały mi jakieś poczucie w temacie i zrozumiałem, jak wielką rewolucją dla cyfrowego świata jest powstanie tej technologii. Jedyny problem był taki, że ujrzała ono światło dzienne w 2013 roku, czyli 8 lat wstecz. Teraz jesteśmy o lata świetlne dalej w rozwoju. Im dalej spacerowałem w tym lesie, tym więcej drzew do poznania. Jako że żaden ze mnie informatyk postanowiłem na chwilę odłożyć rozumienie samej technologii, a zamiast tego zająć się zarobieniem na tym kasy.14 Cryptocurrency Memes ideas | cryptocurrency, memes, bitcoin

2. Zaczynamy inwestowanie!

 

Giełda SPOT — czyli kupujesz monety i trzymasz je na swoim portfelu. Na przykład 1 Litecoin będzie zawsze jednym Litecoinem, niezależnie od tego, jaka jest jego cena (inaczej działają giełdy z dźwignią, o których napiszę więcej poniżej).

Oprócz samej wiedzy Phil Konieczny udostępnił również kursantom portfolio projektów, które warte są zainwestowania. Posłusznie zrobiłem to, ale… wydawało mi się to trochę zbyt nudne. Jakieś tam wzrosty były, ale zauważyłem, że większość wypisanych projektów miała już najlepsze wzrosty za sobą. Poza tym chciałem zrobić swoją wędkę, a nie dostać ryby. Wyruszyłem więc na poszukiwanie ciekawych projektów.Top Crypto Memes! The Funniest Memes and Moments!!

3. Moje błędy

Poniżej podzielę się tylko trzema największymi, ale było ich znacznie więcej.

Coiny z Youtube’a:

Okazało się, że Phil nie jest jedynym krypto-youtuberem 🙂

Jest ich całkiem sporo i prawie każdy z nich poleca jakieś “rewolucyjne” projekty, w które musisz zainwestować, albo stracisz okazje życia. W praktyce wygląda to jednak tak, że właściciele danego coina płacą im za to, aby o nich mówili. Jeśli nie ma w nich prawdziwej wartości, to wkrótce Twoja inwestycja zaczyna topnieć, bo wcześni inwestorzy realizują zyski. Tak właśnie było moim przypadku.

Na szczęście na takie „rodzynki” zawsze poświęcałem tylko małą część kapitału.

 

Zbyt duży lewar:

Jeśli masz $100, to na giełdzie SPOT możesz kupić coinów tylko za $100. Natomiast, jeśli klikniesz w tajemniczą zakładkę “Futures” na giełdzie, okaże się, że możesz magicznie pomnożyć swój kapitał początkowy. Np. używając dźwigni x10, możesz “grać” kapitałem $1000.

Pomyślisz sobie “Dobra, ale gdzie jest haczyk?”

Ano haczyk jest tutaj, że tak naprawdę nie kupujesz monety, którą możesz przesłać na swój portfel, tylko otwierasz pozycje (taki zakład). Obstawiasz, że cena pójdzie do góry (pozycja Long), lub, że cena będzie spadać (pozycja Short). Wszystko jest super, jeśli Twoje przewidywania się sprawdzają i cena idzie zgodnie z przewidzianym kierunkiem, bo wtedy zarabiasz 10x więcej, ale w odróżnieniu od zakupu na giełdzie SPOT, kiedy cena pójdzie w przeciwnym kierunku niż ten obstawiony przez ciebie, to tracisz 10x szybciej i na koniec zostajesz z niczym. Pozycja zostaje zlikwidowana, a na Twoim portfelu nie zostaje żadna moneta, która mimo spadków, może kiedyś wrócić do ceny zakupu.

 

W moim przypadku było super przez jakiś czas i profity na jednej pozycji czasami przekraczały $13,000 (niestety nie pozostał po tym nawet screenshot). Finalnie wyszedłem na zero, kiedy cały rynek zaczynał krwawić 🙂

No description available.No description available.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie trzymanie się strategii:

Kiedy na początku roku określiłem sobie pułap, przy którym “sprzedaje wszystko i wychodzę” robiłem to na chłodno. Kiedy jednak moje portfolio wyświetliło tę kwotę… nie zrobiłem tego, co zakładałem. Dlaczego?

  • Bo przecież ten projekt ma dopiero za tydzień jakieś tam wydarzenie
  • Bo przecież Antek i Franek zarobili x10 więcej z tego samego kapitału początkowego
  • Bo przeicież kto ma diamentowe ręce(nie sprzedaje) ten wygrywa, co nie?
  • Bo przecież wszyscy na YT i Twitterze, krzyczą, że lecimy “To the moon”…

to the moon" and dump : r/SatoshiStreetBets

…No i polecieliśmy. Najpierw w maju, potem w grudniu 🙂

 

4. Dobre decyzje.

Żeby nie było tak negatywnie, to napiszę też trochę o absolutnie dobrych decyzjach.

Wyciąganie kapitału:

Inwestując $1000 w dowolny projekt, kiedy tylko zobaczyłem w swoim portfolio, że jestem na 100% profitu, ZAWSZE wypłacałem kapitał początkowy. W ten sposób miałem swoje $1000 dolarów z powrotem i $1000 nadal w grze. Dzięki temu miałem spokojną głowę i przekonanie, że “niech się dzieje wola BTC” (bo to przecież on steruje całym rynkiem) 🙂

Altcoins waiting to see what Bitcoin will do next. - 9GAG

Eksploracja nowych nisz:

Znajomy, który kupił to samo szkolenie i zainwestował taką samą kwotę, bardziej zachowawczo podchodził do całego rynku i został przy projektach Phila. Ja postanowiłem nieco poszperać… w ten sposób poznałem takie możliwości jak wspomniany trading na dźwigni, Launchpady, IEO, IDO, IGO i popularne ostatnio NFT. Sporo kasy poszło na naukę, ale jednak finalny wynik jest na plus – nie wspominając o doświadczeniu i zdobytej wiedzy. Każde z tych doświadczeń to temat na osobny artykuł.

 

Bycie sceptykiem:

Czyli niewchodzenie we “wszystko, co się świeci”.

W całej tej mani bardzo łatwo jest ulec iluzji niepowtarzalnej inwestycji i tzw. FOMO (Fear Of Missing Out). Kiedyś usłyszałem, że najlepsze inwestycje nie potrzebują pięknej broszury i to się zgadza również w świecie krypto. Im więcej grup na telegramie, im więcej obserwowanych kont na Twitterze, tym więcej takich tokenów się pojawia na naszym radarze. W moim przypadku często najlepszą inwestycją okazywały się te projekty, które zdecydowałem się odpuścić, bo coś mi nie pasowało. Porządny research jest podstawą inwestycji, a jeśli nie mamy na niego czasu, to chociaż warto dowiedzieć się, czy dany token ma jakąkolwiek użyteczność i wartość poza tą spekulacyjną.

 

5. Podsumowanie i wnioski.

Moim zdaniem to nie koniec hossy i 2022 nas jeszcze zaskoczy. Uczciwie mówiąc, cały 2021 to tak naprawdę trend boczny w przedziale $40-69k. Aby można było mówić o pęknięciu bańki, potrzebowalibyśmy ostrych — pionowych wzrostów i napływu inwestorów z ulicy, którzy kupują co popadnie (jak ja w 2017, lol). Tymczasem mam wrażenie, że większość rynku to starzy wyjadacze + ex-dawcy kapitału z poprzednich hoss. Za każdym razem, kiedy dobijaliśmy do etapu Euforii, duże instytucje zadowolone mniejszymi zyskami zbijały ceny w dół.

Jeśli cała sytuacja geo-polityczna na świecie nie przywieje nam czarnego łabędzia, to być może jeszcze w tym roku zobaczymy to wymarzone $100k na BTC 🙂

 

Finalnie cały rok zakończyłem na dosyć sporym plusie, choć o 60% mniejszym niż mógłby być.
Jednak jak to mówią: pierwsza hossa jest na naukę która była bardzo intensywna 🙂

The Top 50 Crypto Memes of All Time – Featured Bitcoin News

Wnioski które dla siebie wyciągnąłem:
  • Zawsze ustalaj strategie na chłodno i trzymaj się jej niezależnie od sentymentu na rynku
  • Realizuj zyski, ale zostaw coś na potencjalny “lot na księżyc” tzw. “Moonbag”
  • Samodzielnie sprawdzaj i oceniaj różne projekty (DYOR – Do your own research)
  • Zarabiaj w altcoinach i Ethereum, ale celem jest zgromadzenie jak najwięcej BTC.
  • Nie jesteś w stanie nadążyć za wszystkim co się dzieje w tym świecie. Dołączaj do jakościowych społeczności. Również tych płatnych, gdzie zwykle pojawiają się ciekawe projekty w przedsprzedaży.
Na koniec mam gorącą prośbę i dwa zaproszenia:

Dołącz do naszej społeczności “Krypto Prostym Językiem” na Discordzie. Obsługa apki jest banalnie prosta i jest to coś na wzór starych forum internetowych. Mamy tam ponad 100 osób, które dzielą się wiedzą z różnych nisz w świecie kryptowalut. Mamy również specjalny “czat dla początkujących” gdzie nie ma głupich pytań — są tylko te niezadane 🙂

Gorąco zapraszam do zapisania się do VIP Listy poniżej. Jest to newsletter za pomocą którego poinformuje Cię o nowych artykułach. Gwarantuje kompletny brak spamu. Blog będzie mieszany i będę tu zamieszczał artykuły nie tylko o krypto, ale także biznesie czy o edukacji finansowej dzieci.

Jest to mój pierwszy artykuł więc byłbym Ci bardzo wdzięczny za podzielenie się opinią w komentarzu. Daj znać, jakie jeszcze tematy cię interesują, a jeżeli okaże się, że mam jakaś wiedzę to chętnie się nią podzielę 🙂

Pozdrawiam ciepło i życzę samych profitowych inwestycji w 2022 roku!
Arek Błażyca